Startuj z nami | Dodaj do ulubionych 

Bóle głowy, stres, omdlenia – masz kanapkę do zjedzenia?

Tak, to bardzo ważne aby dziecko w szkole po 2-3 lekcjach mogło zjeść pożywną kanapkę. To jeden z ważniejszych posiłków w ciągu dnia. Szczególnie dla młodych osób, których organizm nie tylko stale się rozwija ale intensywnie pracuje fizycznie i umysłowo. Dziecko w szkole pracuje bardzo ciężko. Nie tylko pochłaniając wiedzę na lekcjach. Ale również ćwicząc 3 razy na wychowaniu fizycznym i biegając na przerwach. Energię nieustannie pochłania stres przed odpytywaniem, klasówką czy kartkówką. Dlatego organizm potrzebuje jej rano bardzo dużo. Brak tej energii znacznie obniża sprawność psychofizyczną. Jedno obfite śniadanie nie spełnia swojej roli. Rano, zazwyczaj zaspane dziecko, je niechętnie, myśląc o czekających go szkolnych wydarzeniach. Z ciężkim żołądkiem nie tylko trudno się idzie do szkoły ale i trudno myśli. Poranne posiłki lepiej rozłożyć na dwa. Organizm nie potrafi kumulować wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Dlatego trzeba mu je dostarczać w kilku niezbyt obfitych posiłkach. Do szkolnej kanapki dobrze jest dodać witaminę B (orzechy), magnez (banany, czekolada), wapń (jogurt, serek). Kanapka to regularny metabolizm i fizjologiczny spokój żołądka. To jednocześnie chwila relaksu od szkolnych stresów i oderwanie myśli od kolejnej kartkówki. Gdy uczeń ma 6-7 lekcji powinien zabierać co najmniej dwie kanapki. Ileż to razy słychać na szkolnych korytarzach: „daj gryza”, ileż to razy widać dzielących się kanapką kolegów. Dlaczego tego nie wiedzą rodzice ? Dlaczego zamiast zdrowego posiłku dają parę złotych na trucizny typu chipsy.  Czy nie widzą jeszcze skutków „czipsowego pokolenia”? Dramatycznie wzrasta u dzieci liczba kontuzji i urazów. Proste ćwiczenia, zwykły bieg to zadania ponad siły wielu uczniów. Nieprawidłowe odżywianie jest przyczyną częstych omdleń i zasłabnięć. Gromady dzieci nachodzą szkolne gabinety medyczne w poszukiwaniu tabletek. Nieodporne na żaden ból, przestraszone zwykłym siniakiem szukają antidotum w medycznej chemii. W efekcie stają się jeszcze słabsze i bardziej podatne na infekcje, choroby i urazy. Kiedyś jak piłka uderzyła w palec to się go „naciągnęło” i wracało do gry. Teraz palec się łamie. Ścięgna pękają a nawet odrywają się od kości. Czy zwolnienie od wysiłku fizycznego jest aby najlepszym rozwiązaniem ? Czy to poprawi elastyczność mięśni, siłę kości i odporność organizmu ? Czy wprost przeciwnie: infekcje, alergie, zasłabnięcia staną się nieodłącznym elementem dorastania naszych dzieci.

                                                           Kurier Siemiatycki, 2007,    K.Wieczorek

 

.:: Menu ::..










..:: Licznik Odwiedzin ::..
statystyka
© 2005 - Krzysztof Wieczorek